SAGA O TEMPLARIUSZACH – CZĘŚĆ IV
Ucieczka i Przetrwanie
Co stało się z Templariuszami po upadku Zakonu?
Historie & Opowieści
„Zakon można rozwiązać. Idei nie da się aresztować.”
Vagabonds of the North
Koniec czy początek?
W 1312 roku papież oficjalnie rozwiązał Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona.
Na papierze historia dobiegła końca.
Majątki skonfiskowano.
Przywódców osądzono.
Dokumenty opatrzono pieczęciami.
Sprawa zamknięta.
Przynajmniej tak twierdzili królowie i papieże.
Problem polegał na tym, że Templariusze byli obecni niemal w całej Europie.
Nie wszyscy trafili do więzień.
Nie wszyscy znaleźli się na stosach.
Nie wszyscy zniknęli.
Portugalia – najspokojniejsza ucieczka w historii
Najciekawszy przypadek wydarzył się w Portugalii.
Król Portugalii nie był szczególnie zainteresowany niszczeniem ludzi, którzy przez lata pomagali mu w obronie granic.
Zamiast aresztować dawnych rycerzy Zakonu, znalazł rozwiązanie równie skuteczne, co eleganckie.
Zmienił nazwę.
W 1319 roku powstał nowy zakon:
Zakon Chrystusowy
Templariusze formalnie zniknęli.
Ich ludzie pozostali.
Ich majątki pozostały.
Ich doświadczenie pozostało.
Ich pieniądze również pozostały.
Historycy do dziś uznają portugalski Zakon Chrystusowy za najbliższego spadkobiercę Templariuszy.
Tomar – miasto, które pamięta
W sercu Portugalii znajduje się:
Dawna twierdza Templariuszy.
Miejsce, które przetrwało wszystkie polityczne burze.
Spacerując po murach Tomar można odnieść wrażenie, że zakon nigdy naprawdę nie odszedł.
Zmieniły się nazwy.
Zmieniły się sztandary.
Kamienie pozostały te same.
Hiszpania – nowi rycerze pod nowymi sztandarami
Podobny proces miał miejsce w Hiszpanii.
Po rozwiązaniu Zakonu część dawnych Templariuszy została wchłonięta przez lokalne zakony rycerskie:
- Montesa
- Calatrava
- Alcántara
Nie byli już Templariuszami.
Ale nadal byli rycerzami.
Nadal mieli doświadczenie wojskowe.
Nadal bronili granic chrześcijańskich królestw podczas rekonkwisty.
Szkocja – między historią a legendą
I tutaj zaczyna się część, którą uwielbiają autorzy książek.
Według legendy część Templariuszy uciekła do Szkocji.
Mieli zabrać:
- dokumenty,
- relikwie,
- skarby,
- wiedzę Zakonu.
Mieli znaleźć schronienie u szkockich możnych.
Mieli walczyć przeciw Anglikom.
Mieli pomóc Robertowi Bruce’owi.
Problem?
Dowodów jest niewiele.
Legend jest mnóstwo.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
Rosslyn Chapel
Najbardziej znanym symbolem tych opowieści pozostaje:
Kaplica niewielka.
Legenda ogromna.
Dla jednych jest skarbcem tajemnic.
Dla innych po prostu pięknym zabytkiem późnego średniowiecza.
Prawda prawdopodobnie leży gdzieś pośrodku.
Cypr – ostatni bastion Wschodu
Po utracie Akki wielu dawnych Templariuszy znalazło się na Cyprze.
To właśnie tutaj zakon próbował odbudować swoją pozycję po utracie Ziemi Świętej.
Nie zdążył.
Polityka Europy okazała się groźniejsza niż armie Bliskiego Wschodu.
Największa porażka Filipa Pięknego
Król Francji osiągnął niemal wszystko.
Zlikwidował zakon.
Przejął majątek.
Usunął przeciwników.
Ale poniósł jedną porażkę.
Nie zdołał wymazać pamięci.
Bo gdyby mu się udało…
Nie rozmawialibyśmy o Templariuszach siedemset lat później.
Włóczęgowski punkt widzenia
To właśnie tutaj historia staje się najbardziej interesująca.
Nie dlatego, że ktoś ukrył skarb.
Nie dlatego, że ktoś odnalazł Graala.
Ale dlatego, że po całej Europie rozsiane są miejsca, które nadal pamiętają.
Twierdze.
Kościoły.
Ruiny.
Zapomniane cmentarze.
Takie jak Kilwirra.
Takie jak Rosslyn.
Takie jak Tomar.
Takie jak setki miejsc, które mijamy, podczas podróży nie zdając sobie sprawy, że są częścią większej opowieści.
Zakończenie
W 1312 roku świat ogłosił śmierć Templariuszy.
W rzeczywistości rozpoczął narodziny legendy.
A legendy, w przeciwieństwie do królestw, potrafią żyć bardzo długo.
„Nie wszystkie zakony umierają wraz ze swoimi rycerzami. Niektóre zaczynają wtedy swoje drugie życie”.
Vagabonds of the North
Zapowiedź części V
Dziedzictwo Templariuszy
Bankowość.
Symbole.
Tajemnice.
Popkultura.
I odpowiedź na pytanie:
Dlaczego po siedmiuset latach nadal fascynują ludzi bardziej niż większość współczesnych bohaterów historii?

