Nano Nagle – Kobieta z Latarnią z Cork
Cork w XVIII wieku nie było miastem dla ludzi o słabych nerwach.
Port tętnił handlem, tawerny głośno śpiewały do późnej nocy, a nad wszystkim wisiało prawo zwane Penal Laws, które dla katolików oznaczało jedno: mniej praw, mniej możliwości i bardzo mało szkół.
Jeśli ktoś chciał być dobrze wykształcony, najlepiej było być protestantem.
Jeśli był katolikiem – cóż… pozostawało liczyć na cud albo na bardzo odważnych ludzi.
Jedną z takich osób była Nano Nagle.
Urodziła się w bogatej rodzinie niedaleko Cork. Los nie był dla niej zbyt okrutny – jako młoda kobieta trafiła nawet do Francji, gdzie poznała życie pełne balów, teatrów i eleganckich kolacji. Można powiedzieć, że wszystko szło w kierunku bardzo wygodnej przyszłości.
Aż pewnego dnia wydarzyło się coś dziwnego.
Po jednym z paryskich przyjęć Nano zobaczyła grupę biednych ludzi skulonych przy drzwiach kościoła. Kontrast między luksusem sal balowych a nędzą ulicy był tak uderzający, że zmienił jej życie.
Zamiast zostać damą z dobrego domu, wróciła do Irlandii.
I wtedy zaczęła się prawdziwa historia.
W Cork, w czasach gdy edukacja katolickich dzieci była w zasadzie zakazana, Nano wynajęła małą chatę i zaczęła uczyć.
Czasem było to trzydzieścioro dzieci.
Czasem pięćdziesiąt.
A czasem tyle, że trudno było je policzyć, bo do małego pomieszczenia wciskały się z każdej strony.
Uczyła czytać.
Uczyła pisać.
Uczyła też czegoś znacznie ważniejszego – że wiedza nie jest przywilejem tylko dla bogatych.
Oczywiście nie wszystkim się to podobało.
W mieście zdarzało się, że ktoś krzyczał za nią na ulicy, a dzieci z jej szkół nazywano „dziećmi żebraków”.
Nano jednak nie była typem człowieka, który łatwo się zniechęca.
W ciągu kilku lat w Cork działało już kilka szkół, a setki dzieci uczyły się w nich podstaw czytania i pisania.
Wieczorami Nano często chodziła po mieście z lampą, odwiedzając biednych i chorych. Mieszkańcy zaczęli ją nazywać:
The Lady of the Lantern – Panią z Latarnią.
I trzeba przyznać, że to bardzo dobre przezwisko.
Bo w czasach, gdy wielu ludzi wolało patrzeć w inną stronę, ona po prostu zapaliła światło.
