Ring of Belfast—Part II
A City of Clocks, Gardens and Universities
„Z Cave Hill Belfast wyglądał jak mapa. Dopiero schodząc do miasta odkryliśmy, że każda z tych ulic ma własną historię.”
Po kilku godzinach spędzonych na Cave Hill i w Belfast Castle przyszła pora na spotkanie z zupełnie innym obliczem stolicy Irlandii Północnej.
Zostawiliśmy za sobą zielone wzgórza, panoramy i zamkowe ogrody.
Przed nami czekał Belfast bardziej elegancki. Belfast akademicki. Belfast pełen czerwonej cegły, egzotycznych roślin, monumentalnych budynków i historii ukrytej między codziennym ruchem mieszkańców.
I właśnie tutaj po raz kolejny przekonaliśmy się, że Belfast jest znacznie ciekawszy, niż wielu ludzi przypuszcza.
Queen's University—Belfast z nutą Oksfordu
Pierwsze kroki skierowaliśmy w stronę Queen’s University.
Przyznam szczerze, że za każdym razem, gdy patrzę na główny budynek uczelni, mam to samo skojarzenie.
Nie Belfast.
Nie Irlandia.
Tylko Anglia.
A dokładniej Oxford lub Cambridge.
Czerwona cegła, neogotyckie wieże, ozdobne okna i rozległe dziedzińce sprawiają, że człowiek przez chwilę zapomina, gdzie się znajduje.
Uniwersytet został założony w 1845 roku jako Queen’s College Belfast i szybko stał się jednym z najważniejszych ośrodków akademickich na wyspie.
Dziś studiuje tutaj ponad dwadzieścia tysięcy studentów z całego świata.
Patrząc na budynki uczelni trudno się temu dziwić.
To jedno z tych miejsc, które wyglądają równie dobrze na pocztówce, jak i w rzeczywistości.
Studenckie serce miasta
Wokół uczelni panuje zupełnie inna atmosfera niż w centrum Belfastu.
Mniej pośpiechu.
Więcej zieleni.
Więcej kawiarni.
Więcej ludzi siedzących na ławkach i trawnikach.
To właśnie tutaj można zobaczyć Belfast codzienny.
Nie ten z przewodników.
Nie ten z nagłówków gazet.
Po prostu miasto, w którym ludzie żyją, pracują i studiują.
Botanic Gardens – zielona oaza Belfastu
Kilka minut spaceru od uniwersytetu znajdują się Botanic Gardens.
I tutaj Belfast po raz kolejny zmienia charakter.
Jeszcze chwilę wcześniej spacerowaliśmy pomiędzy akademickimi budynkami.
Teraz znaleźliśmy się wśród drzew, kwiatów i alej spacerowych.
Ogrody zostały otwarte w 1828 roku i do dziś pozostają jednym z ulubionych miejsc wypoczynku mieszkańców miasta.
W słoneczny dzień można odnieść wrażenie, że połowa studentów Queen’s University przenosi tutaj swoje zajęcia.
Palm House – żelazo, szkło i egzotyczne rośliny
Najbardziej rozpoznawalnym obiektem ogrodów jest Palm House.
Ten piękny szklany pawilon wygląda jak coś pomiędzy oranżerią a maszyną czasu.
Powstał w połowie XIX wieku i jest jednym z najstarszych zachowanych przykładów szklarni wykonanych z żelaza oraz szkła.
W środku można znaleźć rośliny z różnych zakątków świata.
A wszystko to w samym sercu Belfastu.
Przyznam, że za każdym razem robi to na mnie wrażenie.
Na zewnątrz irlandzka pogoda.
W środku klimat niemal tropikalny.
Tropical Ravine – kawałek dżungli w Irlandii Północnej
Jeżeli Palm House robi wrażenie, to Tropical Ravine potrafi zaskoczyć jeszcze bardziej.
Wchodząc do środka, człowiek ma wrażenie, że ktoś popełnił błąd geograficzny.
Powinien być Belfast.a
Jest dżungla.
Paprocie.
Egzotyczne rośliny.
Wilgotne powietrze.
I atmosfera bardziej przypominająca Amerykę Środkową niż Irlandię Północną.
To jedno z tych miejsc, które bardzo często umykają uwadze turystów.
A szkoda.
Bo jest absolutnie wyjątkowe.
City Hall – serce Belfastu
Po opuszczeniu ogrodów wróciliśmy do centrum miasta.
Tam czekał budynek, którego nie sposób przeoczyć.
Belfast City Hall.
Potężny gmach z charakterystyczną kopułą od ponad stu lat stanowi symbol miasta.
Ukończony w 1906 roku przypomina czasy, gdy Belfast należał do najbogatszych i najszybciej rozwijających się miast Imperium Brytyjskiego.
To właśnie wtedy stocznie pracowały pełną parą.
Fabryki zatrudniały tysiące ludzi.
A miasto rosło w tempie, które imponowało całej Europie.
Albert Memorial Clock – Belfast ma własną Krzywą Wieżę
Kilka ulic dalej znajduje się jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta.
Albert Memorial Clock.
Na pierwszy rzut oka wygląda jak klasyczna wiktoriańska wieża zegarowa.
Jest jednak pewien szczegół.
Wieża nie stoi idealnie pionowo.
Przez lata grunt znajdujący się pod budowlą zaczął osiadać, powodując niewielkie odchylenie konstrukcji.
Dlatego mieszkańcy często żartobliwie porównują ją do Krzywej Wieży w Pizie.
Tylko że ta stoi nad rzeką Lagan.
Europa Hotel – świadek burzliwej historii
Nie można mówić o Belfaście bez wspomnienia o Europa Hotel.
Dziś jest eleganckim hotelem w centrum miasta.
Przez dziesięciolecia był jednak jednym z najbardziej znanych symboli okresu Troubles.
Wielokrotnie uszkadzany podczas zamachów bombowych stał się niemym świadkiem jednego z najtrudniejszych okresów w historii miasta.
Patrząc na niego dziś trudno uwierzyć, ile wydarzeń rozegrało się wokół tego budynku.
Na szczęście współczesny Belfast wygląda zupełnie inaczej.
I właśnie to jest jedna z najciekawszych rzeczy podczas zwiedzania miasta.
Historia jest obecna wszędzie.
Ale nie dominuje już codzienności.
Belfast zmienia się na naszych oczach
Spacerując pomiędzy uniwersytetem, ogrodami i centrum miasta zauważyliśmy coś jeszcze.
Belfast nie próbuje ukrywać swojej historii.
Jednocześnie nie żyje wyłącznie przeszłością.
To miasto, które bardzo świadomie patrzy w przyszłość.
A najlepszym miejscem, by to zobaczyć, jest część miasta, do której wybierzemy się następnym razem.
Miejsce, gdzie powstał najsłynniejszy statek świata.
Ciąg dalszy nastąpi...
W kolejnej części odwiedzimy Titanic Quarter.
Zobaczymy SS Nomadic.
Przyjrzymy się historii stoczni Harland & Wolff.
I sprawdzimy, jak Belfast zamienił przemysłowe nabrzeża w jedną z najciekawszych atrakcji turystycznych Irlandii Północnej.
🚢 Ring of Belfast – Część III już wkrótce.
Odkrywaj z Nami
