KING JOHN’S CASTLE – PART II

czyli moment, w którym historia przestaje być uprzejma

"Niektóre mury chroniły ludzi. Te regularnie testowały ich wolę przetrwania".

Średniowieczny adres premium… jeśli lubisz oblężenia

King John’s Castle od początku nie miał lekkiego życia.

I właściwie trudno się dziwić.

Postawienie ogromnej normańskiej twierdzy w strategicznym punkcie Irlandii było mniej więcej tak subtelnym komunikatem, jak:

„To teraz nasze. Spróbujcie coś z tym zrobić”.

Spoiler:

Spróbowali.

Wielokrotnie.

Przez kolejne stulecia zamek regularnie znajdował się w centrum konfliktów, a mieszkańcy Limerick mogli mieć dość specyficzne poczucie déjà vu:

„Czy to znowu ktoś próbuje nas zdobyć?”
„Tak.”
„Aha. To jak co tydzień.”

Życie w zamku nie było serialem fantasy z Netflixa

Zanim przejdziemy do największych masakr, warto brutalnie rozprawić się z jednym mitem.

Średniowieczne zamki nie były wygodne.

Nie były romantyczne.

Nie pachniały świeżym pieczywem i lawendą.

Pachniały:

  • wilgocią,
  • dymem,
  • potem,
  • końmi,
  • i szeroko pojętym ludzkim rozczarowaniem.

King John’s Castle był twierdzą wojskową.

To oznacza:

  • zimne kamienne ściany,
  • przeciągi o sile irlandzkiego charakteru,
  • fatalną higienę,
  • permanentny stres,
  • i bardzo ograniczoną prywatność.

Jeśli ktoś mówi, że chciałby żyć w średniowiecznym zamku…

To prawdopodobnie nigdy nie spędził tygodnia bez centralnego ogrzewania i Wi-Fi.

1642: kiedy ktoś uznał, że podkopanie zamku to świetny pomysł

I teraz zaczyna się naprawdę ciekawie.

Podczas Irish Confederate Wars, Limerick znów stało się polem konfliktu.

W 1642 roku zamek został oblężony.

I tu pojawia się jedna z moich ulubionych średniowieczno-nowoczesnych metod rozwiązywania sporów:

Kopanie tunelu pod fortyfikacjami i wysadzanie murów.

Tak.

Ludzie naprawdę myśleli:

„A może nie szturm frontowy. A może zrobimy gigantyczną dziurę pod spodem?”

I szczerze?

Czasem działało.

Oblężenie z 1642 doprowadziło do uszkodzeń fortyfikacji.

To już był moment, gdy wojna przestała przypominać starcia rycerzy z mieczami.

Mieliśmy:

  • artylerię,
  • proch,
  • podkopy,
  • eksplozje,
  • totalnie nowy poziom chaosu.

King John’s Castle musiał się dostosować.

Cromwell Siege

Cromwell enters the chat ☠️

Jeśli historia Irlandii ma listę postaci, które do dziś wywołują zbiorowe przewracanie oczami…

Oliver Cromwell siedzi tam bardzo wysoko.

Nie będziemy owijać.

Dla Irlandii jego kampania była katastrofą.

W 1651 roku, podczas Cromwellowskiego podboju, Limerick znalazło się pod oblężeniem.

I to nie było widowiskowe fantasy z bohaterskimi pojedynkami.

To był brudny, powolny koszmar.

W mieście:

  • brakowało jedzenia,
  • szerzyły się choroby,
  • ludzie umierali nie tylko od walk.

To właśnie jest ta część historii, której foldery turystyczne nie drukują wielkimi literami.

Oblężenie trwało miesiącami.

Głód był realny.

Epidemie były realne.

A morale?

Powiedzmy, że średnie.

Bardzo średnie.

King John’s Castle był wtedy nie tyle symbolem siły…

Co symbolem desperackiego przetrwania.

DARK CORNER ☠️

Historycy opisują oblężenie Limerick jako moment skrajnego cierpienia cywilów.

I to jest ten brutalny reminder, że wojny nigdy nie są romantyczne.

Tylko późniejsze filmy próbują je tak sprzedawać.

1690/1691: Treaty City rodzi się w ogniu

A jeśli myślisz, że po Cromwellu było spokojniej…

Absolutnie nie 😂

Limerick znów stało się kluczowym polem walk.

Tym razem konflikt dotyczył Williamitów i Jakobitów.

Po jednej stronie:
William III (William of Orange)

Po drugiej:
James II

Czyli klasyczny polityczny bałagan premium.

Limerick było jednym z ostatnich bastionów oporu Jakobitów.

King John’s Castle i całe miasto znów znalazły się pod presją.

Oblężenie z 1690?

Brutalne.

Jeszcze ciekawsze było to, że Limerick wtedy się obroniło.

Tak.

Brytyjska armia została powstrzymana.

To był ogromny szok.

I wtedy narodziła się jedna z legend miasta:

The Lady’s Lane / Lady’s Story

Według opowieści jedna z kobiet miała aktywnie wspierać obronę miasta.

Irlandzka historia uwielbia takie momenty.

I szczerze?

My też 😎

Treaty of Limerick

W 1691 wszystko się zmieniło.

Po kolejnym oblężeniu podpisano Treaty of Limerick.

Brzmi elegancko.

Historycznie?

Było bardziej skomplikowanie.

Traktat miał zakończyć konflikt.

Teoretycznie dawał pewne gwarancje katolikom.

Praktycznie…

Cóż.

Historia ma dość bogatą tradycję obchodzenia niewygodnych obietnic.

Ale właśnie stąd Limerick zyskało przydomek:

Treaty City

I to określenie żyje do dziś.

Flight of the Wild Geese

Po traktacie nastąpił jeden z najbardziej symbolicznych momentów irlandzkiej historii.

Flight of the Wild Geese.

Tysiące irlandzkich żołnierzy opuściło kraj.

Wyemigrowali, by walczyć w armiach europejskich.

To był:

  • koniec pewnej epoki,
  • ogromna strata militarna,
  • narodowy symbol emigracji i przegranej.

I tak…

King John’s Castle patrzył również na to.

Jeśli te mury mogłyby mówić, pewnie potrzebowałyby długiej terapii.

WŁÓCZĘGOWSKI KOMENTARZ 🍺

King John’s Castle to trochę ten znajomy, który mówi:

„Nie uwierzysz, co znowu mi się przydarzyło”.

A ty odpowiadasz:

„Po twojej historii? Uwierzylibyśmy we wszystko”.

Odkrywaj z Nami

Share
Vagabonds of the North
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.