Taniec Voladores – ludzie, którzy tańczą z niebem
Kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy ich nad głowami turystów w Costa Maya, przyznam szczerze – zrobiło mi się, jeszcze cieplej niż było.
Czterech ludzi wiszących kilkanaście metrów nad ziemią, przywiązanych linami, kręcących się powoli wokół wysokiego słupa. Do tego jeden z nich na samej górze grający na flecie i małym bębnie.
Brzmi jak karaibska atrakcja dla turystów?
Tylko pozornie.
To rytuał znany jako Danza de los Voladores, czyli Taniec Latających Ludzi. Tradycja ta pochodzi z Meksyku i jest związana przede wszystkim z kulturą Totonaków z regionu Veracruz, choć jej korzenie sięgają szerzej do świata dawnych cywilizacji Mezoameryki.
Według tradycji rytuał miał charakter religijny i był związany z prośbą o deszcz oraz urodzaj.
Symbolika jest bardzo czytelna:
-
czterech „lotników” reprezentuje cztery strony świata
-
piąty człowiek na szczycie słupa symbolizuje centrum świata i połączenie z niebem
-
spiralny ruch w dół odzwierciedla cykle czasu i ruch słońca
Dawniej wspinano się na drewniany słup wysoki nawet na trzydzieści metrów – bez żadnych zabezpieczeń. Na górze kaporal grał na flecie i bębnie, a czterech tancerzy rzucało się w dół, powoli rozwijając liny, aż dotykali ziemi.
Brzmi widowiskowo.
Bo takie właśnie jest.
Dziś często można zobaczyć ten rytuał przy miejscach odwiedzanych przez turystów – jak choćby w Costa Maya. Nie jest to sztucznie wymyślona atrakcja. To autentyczna tradycja, która przetrwała wieki i została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
I nawet jeśli ogląda się ją w karaibskim porcie, między stoiskami z kokosami i pasażami duty-free, to trudno nie poczuć odrobiny respektu.
Bo kiedy człowiek wisi głową w dół kilkanaście metrów nad ziemią i gra na flecie…
To nie jest już tylko pokaz, to jest tradycja, która wciąż oddycha.

