



(kartka z kalendarza – Włóczęgów Północy)
9 lutego 1918 roku podpisano traktat brzeski między państwami centralnymi a Ukrainą. Dla Polaków był to policzek: ziemie uznawane za polskie oddano bez pytania zainteresowanych.
W miastach Królestwa Polskiego wybuchły protesty – ulice zapełniły się ludźmi, którzy głośno powiedzieli „dość”. To jeden z tych dni, gdy widać, że niepodległość rodzi się najpierw w sprzeciwie.
Jeszcze bez własnego państwa, ale już z jasnym przekazem: o losie kraju nie można decydować ponad głowami jego mieszkańców.
Czasem historia popycha naród do drogi właśnie wtedy, gdy ktoś próbuje ją zamknąć.
9 lutego 1882 roku w Dublinie urodził się
– pisarz, który zrobił z języka labirynt, a z codzienności literacką rewolucję. Choć większą część życia spędził na emigracji, Dublin nigdy go nie opuścił. Każda ulica, pub i rozmowa wracały w jego książkach jak echo. Joyce był włóczęgą z konieczności i wyboru. Wyjechał z Irlandii, by móc o niej pisać bez kompromisów.
Czasem trzeba odejść daleko, żeby zobaczyć dom wyraźniej.
9 lutego łączy Polskę i Irlandię w zaskakujący sposób:
Jedni wychodzą na ulice.
Drugi wychodzi w świat.
Cel podobny: odzyskać głos.
On February 9th, 1918, the Treaty of Brest-Litovsk shocked Polish society. Territories claimed as Polish were handed over without consultation, triggering protests and strikes. It was a reminder that independence often begins with refusal.
On February 9th, 1882, James Joyce was born in Dublin. An exile by choice, he transformed everyday life into modern literature and turned language itself into an adventure.
One date. Two forms of rebellion.
Sometimes history marches through the streets.
Sometimes it writes itself into books.